Wydarzenia

2 października - PikniKołłek

zdjęcia: Blanka Kostyrka i Magda Rudnik (Ic)

Relację i zdjęcia można również zobaczyć na stronie AURAEKO


„Piknikołłek”

Piknikołłek długo wyczekiwany, odbył się w sobotę.
Przyszli wszyscy, nie pod przymusem, po prostu mieli ochotę.
Uczniowie skrupulatnie, z zapałem się przygotowali,
więc rozlicznymi talentami wprost zachwycali.
Niektórzy nauczyciele w role modeli się wcielali,
czym doszczętnie całą publiczność rozbawiali.
Dziewczyny energicznie, z wielką pasją tańczyły,
do większej aktywności ludzi tym zachęciły.
Stanowiska sportowe były wciąż oblegane,
pomimo to każdemu sprawdzić się było dane.
Malowanie dla dzieci atrakcją być miało,
lecz to bardziej uczniom Kołłątaja się spodobało.
Rozrywek było mnóstwo, co nie miara,
więc przyjście do szkoły w weekend to żadna kara.
Już jesteśmy bardzo blisko, tylko o krok,
od decyzji powtórzenia Piknikołłka za rok.

D.A


PIKNIKOŁŁEK 2010

Sobota. Dzień wolny. Wreszcie będę mógł odpocząć… O nie! Zapomniałem! Dziś niestety muszę iść do szkoły. Za jakie grzechy… Z takim nastawieniem budzą się uczniowie, którzy weekend rozpoczynają obowiązkową obecnością w szkole. Ale nie dziś! Nie 2 października 2010 roku! Tego dnia bowiem w liceum im. H. Kołłątaja odbywa się jedyny i niepowtarzalny Piknikołłek.
Z tym nietuzinkowym wydarzeniem mamy do czynienia już po raz drugi. W ubiegłym roku Piknikołłek zgromadził na boisku szkolnym tłumy ludzi. Nie inaczej było i tym razem.
Idąc do szkoły z zapałem, jakiego dawno nie doświadczyłem, mijałem mnóstwo osób, wśród których przewodnim tematem rozmów była nasza eko - impreza. –oj się będzie działo! - Jurka Owsiaka cytował rosły młodzieniec. –tyle konkursów, a jakie nagrody!- emocjonowały się dwie uczennice. –przepraszam, czy to jest ten eko - festiwal?- pyta mnie starsza, choć świetnie maskująca wiek, uśmiechnięta pani. Wchodząc na dziedziniec szkolny, czułem się jak w autobusie jadącym w godzinach szczytu. Ścisk niesamowity, ale w odróżnieniu od komunikacji miejskiej, atmosfera była wprost fantastyczna.
Dochodziła godzina 10.00, wszyscy organizatorzy biegali, aby dopiąć przygotowania na ostatni guzik. Jak się dowiedziałem, specjaliści od nagłośnienia pracowali już od 6.00 rano! Widzimy więc, pełny profesjonalizm, zero prowizorki.
Uczestnicy oblegali wszystkie stoiska, m.in. z loteriami książkową, fantową, eksperymentami fizycznymi, biologicznymi, chemicznymi. Jednak największą uwagę przykuwało stanowisko Harcerskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego. Pokazy RKO, inscenizowane wypadki. Byliśmy, więc świadkami nie tylko eko - edukacji, ale również edukacji medycznej. Kompleksowo uświadamialiśmy społeczeństwo.
A propos eko - nauczania. Ta wspaniała inicjatywa Piknikołłka objaśnia nam, co to są ekoodpady, jakie związki chemiczne są szczególnie groźne dla naszej Matki Ziemi i co należy robić ze zużytym sprzętem AGD.
Oprócz edukowania młodzieży, jak i starszych obserwatorów liczy się również rozrywka, a tej było dziś pod dostatkiem. Na wielkiej scenie sytuacja zmieniała się jak w kalejdoskopie. Zaczęło się od pokazu gimnastyki artystycznej, następnie dziewczyny paradowały w ekociuchach sygnowanych przez markę Eleganza. W drugiej części byliśmy świadkami znakomitych eventów muzycznych. Koncertowały m. in. zespoły Tab, Subbury, czy Trzy/Cztery.
Na dziedzińcu szkolnym, policja i straż pożarna urządziła pokaz sprzętu. Zabytkowy wóz strażacki, czy policyjny poduszkowiec uświetniły tegorocznego Piknikołłka. Nie zapominajmy jednak o tych, bez których ta impreza nie mogłaby się odbyć. Oprócz uczniów, nauczycieli i uczestników konkursów, ważnym ogniwem są również sponsorzy. Hale Banacha, firma AURAEKO, Ośrodek Kultury Rakowiec pozwoliły stworzyć to niezapomniane widowisko. Przez cztery godziny w pięknej, słonecznej aurze prawdziwe rzesze młodych i starych, wysokich i niskich, grubszych i chudszych, uczyły się poprzez zabawę. To wspaniałe wydarzenie pokazało nam, iż eko - edukacja może być także świetną zabawą. Nieobecni niech żałują i koniecznie bawią się z nami na kolejnej edycji Piknikołłka.

Hubert Bigdowski IIIG


Felieton

Jako że na tegorocznym Piknikołłku zajmowałam się loterią fantową, miałam okazję obserwować, na czym właściwie polega fart. Od czego zależy, czy wylosujemy to, na co liczymy? Od matematycznego prawdopodobieństwa? Bożej opatrzności? Pomyślnego układu planet? Otóż, moim zdaniem, od żadnego z powyższych, jedynie od tego, jak ułożą się karteczki w owym małym koszyczku na naszym stoisku. Największy wpływ na to, co wygrasz, miała osoba losująca przed Tobą, Drogi Czytelniku. Jeden ruch ręką i na wierzchu lądują takie, a nie inne numerki, wśród których znajduje się też Twój przyszły fant.
W zasadzie, od czego zależy, którą karteczkę weźmiemy do ręki? Kilkumilimetrowa zmiana trajektorii i zamiast długopisu można wygrać przydatną butelkozgniatarkę. Jedna mała decyzja, a różnica w efektach może być znacząca. Niektórzy goście naszego pikniku kupowali, dajmy na to, 15 losów. I od ich osobistego farta zależało, z czym odejdą. Bo bywało i tak, że wśród tych piętnastu losów były 3 smycze, 7 skrobaczek do szyb, 2 długopisy, 2 komplety bielizny damskiej i płyta Mandaryny. Jednym słowem, kicha, zwłaszcza jeśli fanty miały trafić do jakiegoś kilkulatka, z nadzieją wpatrującego się w stojące nieopodal pudło pełne pluszaków. Do ciekawych wniosków można było dojść, obserwując miny odwiedzających nasz stragan, bo zazwyczaj nagroda rozmijała się z gustem obdarowanego. W ten oto sposób nastoletni fan metalu wszedł w posiadanie złotych klapek, 5-latek otrzymał skrobaczkę do auta, pewna emerytka natomiast stała się właścicielką złotego łańcucha rodem z teledysków 50Centa.
Podsumowując, ja nie wierzę w szczęście, jedynie w totalną przypadkowość rzeczy, na które nie mamy wpływu.

Anna Szada – Borzyszkowska


Ekologia - moda czy konieczność?

Jesteśmy częścią przyrody, jej nieodłącznym elementem, niszcząc ją, niszczymy nasz dom. Musimy zdawać sobie sprawę z konieczności ochrony powietrza, wody i gleby, obowiązku zmniejszania odpadów i poszukiwania bezpiecznych dla środowiska sposobów uzyskiwania energii. Tylko czy robimy to z konieczności, popychani świadomością, że matka ziemia woła o pomoc? Czy może kierujemy się modą i reklamami, lansującymi produkty eko?
Słyszymy dziś często w środkach masowego przekazu o problemach związanych z ochroną środowiska i ekologią. Zorganizowany przez XXI LO im. Hugona Kołłątaja piknik ekologiczny miał na celu promowanie postaw proekologicznych wśród jego uczestników, integrację mieszkańców dzielnicy Ochota oraz uczniów naszej szkoły. Na Piknikołłku oddać można było elektrośmieci, czyli zużyty sprzęt elektryczny i elektroniczny, między innymi żarówki, świetlówki, baterie, telefony jak i sprzęty o większych gabarytach. A wyjątkowi szczęśliwcy mieli szansę wygrać w loterii zgniatacz do butelek, przypominający, że rozwiązywanie problemu degradacji naszego globu leży także w naszych rękach.
Słowo "ekologia" jest w dzisiejszych czasach nadużywane. Często stosuje się pojęcie "produkt ekologiczny" w hasłach reklamowych dla uzyskania większego popytu na dany towar, jednak często hasło to mija się z prawdą. Moda np. na papierowe torebki zamiast plastykowych reklamówek jest ekologiczna i przyjazna, środowisku, szkoda tylko, że w Polsce jeszcze nie osiągnęła takiego sukcesu jak w USA. Ludzie zaczynają zdawać sobie sprawę, że ekologia to konieczność. Oczywiście wszystko przyszło z modą. Ludzie chcieli nadążyć za modą na ekologiczny tryb życia i dzięki temu przekonali się, że to konieczność. W domach zaczynają pojawiać się cztery kosze kolejno na papier, plastik, szkło i odpady organiczne, coraz więcej osób bierze z domu siatki na zakupy.
Warto wspomnieć też o gospodarce. Tworząc nowe oczyszczalnie ścieków, gospodarstwa ekologiczne i wprowadzając "bio" dodatki do paliwa pomagamy gospodarce. Wprowadzając "bio" dodatki do paliw dajemy, pracę osobom bezrobotnym, ktoś musi je produkować (np. zasadzić, zebrać rzepak, niezbędny do wyrobu biopaliwa). W ten sposób otrzymujemy kolejne miejsca pracy.
Modę na ekologię obrazują, np. gospodarstwa ekologiczne. W krajach Unii Europejskiej funkcjonują już gospodarstwa ekologiczne. W Polsce ten sposób gospodarowania zaczyna się dopiero rozwijać. Rolnictwo ekologiczne to gospodarowanie przyjazne środowisku, produkcja zdrowej żywności oraz pielęgnacja krajobrazu rolniczego.
Wszystko wskazuje na to, że nasze społeczeństwo szybko przekonuje się do ekologicznego trybu życia, który wcale nie jest gorszy ani trudniejszy od tego obojętnego środowisku. W utwardzaniu fundamentu ekologicznego życia pomagają z pewnością inicjatywy takie jak nasz Piknikołłek. Mile spędzony z rodziną czas może zaowocować zwiększeniem świadomości ekologicznej. A to właśnie wiedza motywuje nas do działania, jeśli wiemy, jak pomóc przyrodzie, chętniej to robimy. Oby więcej takich wydarzeń jak kołłątajowy piknik, korzyści, jakie niosą takie inicjatywy, są nieocenione. Do zobaczenia na kolejnym Piknikołłku!

Agnieszka Woroszyło 2f

eng small sp small fr small
boczny kontkat boczny dojazd boczny rekrutacja

bip ell koalicja logo